Dostałam się do swego rodzaju kotłowni tego okropnego zamku. Jest tutaj dosyć gorąco, ale to nie jest ważne bo może wreszcie jakoś stąd wyjdę i dostarczę tą cholerną paczkę. Widzę już pomiędzy bojlerami i rurami metalowe drzwi. Zaczęłam biec w stronę drzwi i przechodzę przez nie natychmiastowo wylatując lekko w górę przez zmianę grawitacji i ląduje w czarnej ziemi. Podnosząc się zauważam, że ziemia nie jest czarna.
Tutaj jest absolutnie ciemno.
Opis napisany przez Emilie Kolmajer
Nie jestem pewna jak opisać ten "Poziom". Wydaje mi się, że łatwiej byłoby to wyjaśnić osobie niewidomej bo absolutnie nic tu nie widzę. Moja latarka zdaje się nie działać, a aparat, który otrzymałam od Kompanii Handlowej raczej mi się nie przyda. Nawet nieba tutaj nie widzę.
Idąc po omacku jednak zauważyłam, że ziemia jest tutaj dosyć żyzna z dosyć chrupiącą pod stopami trawą. Rozbiłam się też o Napotkałam również na drzewa. Nigdy nie byłam dobra z biologii, ale są tu drzewa iglaste jak i liściaste.
Jasny Punkt
Zdjęcie Jasnego Punktu.
Na początku tego nie zauważyłam, ale patrząc w górę mogę zobaczyć niebo.
x
x
x
x
x
x
x
x
x
Latarnia
Minęłam już uspokajający szum radiowy z początku tej wyprawy, ale dźwięk tej lampy jest… nie do opisania. Najpewniej to przez to, że dawno nie widziałam światłą i tak się tym teraz zachwycam.
Chwilę temu znalazłam te niezwykła miejsce. Jego opisanie wydaje się proste. Latarnia wśród drzew jeśli miałabym to nazwać bardziej poetycko. Nic oprócz tej latarni dalej nie widzę, ale jej światło pada na pobliskie gałęzie i na mój notatnik. Bardzo mi schlebia fakt, że pisząc w absolutnej ciemności udało mi się zrobić to czytelnie. Codzienne podpisywanie paczek daje wprawę.
Chwilę sobie tutaj posiedzę i ruszam dalej.

