Wieliczka
Poziom 8 - "Kopalnie"

Płynąłem i płynąłem, głębiej i głębiej, nie widziałem światło od chyba 30 minut, a czułem się, jak bym go nie widział od 3 godzin. Czułem się, jak by cały ocean mnie ściskał, nie wystarczająco, aby mnie zabić, ale wystarczająco, aby bolało. Chciałem się poddać, chciałem się wrócić, ale nareszcie dopłynąłem gdzieś. Wielkie wejście do Jaskini. Z czego mnie to przeklęte miejsce nauczyło, to zapewnię wyjście z tego "Poziomu". Płynąłem w dół i w dół do tej jaskini, było coraz ciemniej, coraz zimniej, ale wiedziałem, że byłem blisko. Po chwili wypłynąłem, o dziwo sufit był nade mną, szybko wyszedłem z tej zimnej wody i zacząłem się rozglądać po tym "Poziomie".


Opis napisany przez Tomasza Kowalskiego


mine9.jpg

Zdjęcie poziomu 8.

Ten cały "Poziom" wygląda jak wielka kopalnia, węgiel i sól walają się po podłodze i fizyka chyba poszła na wakacje, chyba jest tu ta cała "geometria nieeuklidesowa" mam nadzieje, że dobrze napisałem.

Jeżeli ktokolwiek zobaczy ten notatnik, pamięta to, NIE JEDZ SOLI (lizanie też się zalicza), ta sól wysuszy ci jęzor szybciej niż faktyczna sól. Wody też nie pij, bo albo cię jeszcze bardziej odwodni, albo będzie smakowała jak węgiel, a wątpię, że picie wody z węglem to dobry pomysł. Następna porada, Jeżeli nie widzisz drugiej strony przejścia, to raczej nie wyjdziesz sufitem lub podłogą, rzadko kiedy wyjdziesz tą samą stroną, co wszedłeś.

Sama skała na ścianach jest ciemna i błyszcząca, pewnie od tej całej soli, i jest szorstka do dotyku. Czasami lubię usiąść na podłodze, pooglądać jak te małe światełka mrygają, wyobrażać sobie, że to są gwiazdy, trochę odzyskuje ludzkości w sobie. Wyobrażam sobie, że każde światełko, które się pojawia to nowo narodzona gwiazda, a te, które znikają jako umierające słonica, można się poczuć jak Bóg, która patrzy na wszechświat, oglądający na nowe życie i śmierć starych, to naprawdę coś pięknego.

cav1.jpg

To nie ma sensu


Same "Korytarze" w tym miejscu nie mają sensu, są poukładane losowo. Czasami są ciasne przejścia, a czasami ogromne jaskinie, nawet raz spotkałem wielkiego słupa zbudowanego z soli, może nie jestem jedynym człowiekiem tutaj. Mówiąc o ludziach, NIE UFAJ KRZYKOM, jeżeli ten krzyk nie brzmi wystarczająco ludzko, jest zbyt długie albo jest zbyt bardzo piskliwe, TO NIE JEST CZŁOWIEK, raz poszedłem za tym krzykiem i zobaczyłem. Coś. nawet nie wiem jak to coś nazwać.

Są miejsca, gdzie jak wejdziesz, to zaczniesz chodzić w kółka, mimo że idziesz ciągle prostą linią. Już dwa razy mi się tak stało i jest to dosyć proste, aby się z takiego miejsca wydostać, po prostu zawróci się, tutaj nie ma żadnych tajnych miejsc do ucieczki, po prostu zawróci się.

Czasami jak tędy chodzę, to zastanawiam się, czy ktoś w ogóle jeszcze o mnie pamięta, no bo nie mamy pojęcia jak, tutaj czas działa z czasem w "Prawdziwym Świecie" co jeżeli godzina tutaj to jest dzień na ziemi? A co jeżeli rok? Ciekawy jestem czy ktoś na mnie czeka, czeka, aż wrócę. Ciekawy jestem czy moja dziewczyna na mnie czeka, czy już znalazła se nowego chłopa. Tyle z tego pisania o moim życiu, marnuje tylko tusz.

Kolejna ważna rzecz, NIE ZASYPIAJ, nawet o tym nie myśli! idź do przodu, nie poddawaj się, może jeżeli ktoś tu żyje, to ci pomoże, NIE ZASYPIAJ, co coś cię dopadnie, jeżeli zaśniesz. Widziałem zniszczony namiot tutaj, jak by ktoś go rozerwał, w środku było tylko dużo krwi, latarka, notatnik i ogrzewacz, sama krew prowadziła do dziury parę metrów "wprost" od namiotu, która cholera wie, gdzie ona zaprowadzi. Sam notatnik miał wielkie "P.K.O." na środku. Sam zeszyt nie zawierał dużo, po prostu notatki o tym miejscu, praktycznie to samo co ja teraz pisze, jak sam to czytałem, to wydawał się na spoko gościa, szkoda, że nie żyje.

cav2.jpg

Notatki z zeszytu "P.K.O."

i chyba wiem czemu.

Też zauważyłem, że to miejsce ma piętra. Jeżeli moja pamięci mnie nie zawodzi, to teraz powinienem być na piętrze -3 licząc od parteru jako startowego? A może to już -4?
Przejścia do góry lub dołu są w częściach jaskiń, które wyglądają, jak człowiek by wykopał, ciasne i ciemne w ch bardzo. schody są zrobione z drewna i skrzypią, jak by miały się zaraz rozpieprzyć. Jak większość rzeczy tutaj, są praktycznie całe w soli, wygląda, jak by ciekła sól się wylała i z powrotem skamieniała, ja ekspertem od soli nie jestem, więc jak to działa, to nie wiem.

Jeżeli chodzi o wyjścia stąd, to tylko mogę się domyślać, możesz szukać jakiś wielkich jasnych jaskini lub drzwi, to może cię przenieść do następnego "Poziomu".
Z czym ci mogę poradzić to, jak wejść tutaj, co prawda to ci się nie przyda, bo już to zapewne jesteś, ale może te całe "P.K.O.", czymkolwiek to jest, to znajdzie, jeżeli jesteś na tym oceanie to płyń w dół, dopóki nie znajdziesz dziury w górze, to cię weźmie dotąd. Nie wiem czemu, by ktokolwiek chciał tu być, ale może dalsze "Poziomy" są lepsze.


Może teraz o moich przygodach tutaj.
Pamiętam, jak podczas eksplorowania napotkałem rysunki na ścianach, różne byki i ludziki, w dziwny sposób piękne, tym bardziej te malunki samych dłoni, metry ścian pokrytych odciskami dłoni. Co prawda dziwne, że takie rzeczy tu są, biorąc fakt, że to jest nieskończona kopalnia, nie chce mi się wierzyć, że tu byki żyły.

Raz jak się wciskałem pomiędzy dwoma skałom, to zauważyłem, że te miały jakieś symbole w siebie wbite, wyglądały, jak ten font jak się chodziło do tych greckich restauracji, próbowałem coś z nich rozczytać, ale pająki zaczęły do mnie pełzać. Nienawidzę tych małych gówien.

To chyba tyle ode mnie. Pamiętaj, nie poddawaj się, ktoś na pewno na ciebie czeka, nieważne czy tutaj czas działa inaczej niż w Prawdziwym Świecie. Po prostu idź przed siebie.

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License